We wtorkowy wieczór (20 grudnia) na torowisku przy pętli tramwajowej Leśnica doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć poniosła starsza osoba. Z ustaleń Prokuratury wynika, że potrącił ją tramwaj prowadzony przez motorniczą, która odjechała z miejsca zdarzenia. Kobiecie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

W toku realizowanych czynności ustalono, że pasażerka poruszająca się przy pomocy kuli oraz inni pasażerowie wysiedli z tramwaju stojącego na torze wewnętrznym torowiska. W chwili, kiedy kobieta, korzystając z przejścia dla pasażerów, znalazła się bezpośrednio przed tramwajem znajdującym się na drugim torze, pojazd ten ruszył. Wówczas też została przez niego potrącona. Motornicza najprawdopodobniej nie zauważyła kobiety, nie zatrzymała tramwaju i pojechała dalej. Po chwili przejechał kolejny tramwaj, także nie zatrzymując się i prawdopodobnie przejeżdżając po zwłokach. Z poczynionych wstępnych ustaleń wynika, że dopiero kolejny motorniczy zauważył ciało, zatrzymał się i powiadomił o zdarzeniu – informuje Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Identyfikacja osoby potrąconej przez tramwaj nie była możliwa na miejscu zdarzenia. Nie pozwalał na to stan, w jakim znajdowały się zwłoki oraz brak dokumentów tożsamości. Znaleziono natomiast dokumentację medyczną z danymi 74-letniej kobiety. W związku z tym Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji sądowo-lekarskiej.

Przeprowadzone na miejscu zdarzenia czynności pozwoliły ustalić, który pojazd potrącił kobietę. Wykonano oględziny jego, jak i przejeżdżającego następnie tramwaju. Oba pojazdy zostały zabezpieczone. Funkcjonariusze policji zabezpieczyli także zapis monitoringu z pojazdów, które w czasie zdarzenia były na pętli. Wynik badania kierującej tramwajem na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu był negatywny – relacjonuje Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w dniu 22 grudnia 2022 r. motorniczej przedstawiono zarzut z art. 177 § 2 k.k. tj. nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.

 

Foto: Facebook/Krzysztof Balawejder